Bemowo 2004

sp7la_sp5epp.jpg (15899 bytes)

Staszek-SP5COC, Antoni-SP7LA, Adam-SP5EPP
Spotkanie będące konsekwencją Bemowa 2004


O autorze tekstu Bemowo-2004 - Adamie - SP5EPP
Adam - SP5EPP to "Multipasjonat" - realizujący się z powodzeniem w wielu dziedzinach - takich jak pomoc dzieciom z ubogich rodzin, Żeglarstwo, Krótkofalarstwo i Historia (wymieniam najważniejsze).
I tak Adam był już w swoim życiu Szefem Klubu Zeglarskiego w Dziwnowie, gdzie opiekował się dziećmi z trudnych rodzin, a aktualnie od paru lat pomaga młodzieży z małych miast i wsi w dostaniu się na Studia. Dzięki niemu kilkanościoro "Dzieciaków" albo już skończyło albo kończy Studia - dla Adama to największa satysfakcja.
Jest bardzo dobrym operatorem, członkiem SP-DX-Clubu, ma blisko 200 potwierdzonych krajów, pracuje i na CW i na SSB, ale wg. mnie jest lepszym telegrafistą niż fonistą - w latach 80-tych wygrał dwa razy CQ-WW- DX-Contest na CW w paśmie 3.5 MHz - a pracował wtedy na kluczu sztorcowym.
Adam jest doktorem historii, specjalizuje się w tematyce II Wojny Światowej - szczególnie - akcje komandosów w czasie II Wojny Światowej. "Popełnił" kilkadziesiąt publikacji. Ostatnio dwa jego artykuły ukazały się w tygodniku "Wprost".

W trakcie budowy repliki "Błyskawicy" walnie przyczynił się do nagłośnienia w mediach tej akcji - naszkicował wstępny scenariusz i "załatwił" w telewizji nakręcenie audycji telewizyjnej o Antotnim - SP7LA. A jak do tego doszło, poczytajcie sami....           (sp5jxk)

Budzenie krótkofalowców z zimowego snu.........

czyli Bemowo 2004

07

015

Krótkofalarstwo to hobby indwidualistów.   W zaciszu naszych pokoików, bądź z trudem wywalczonych kącików w kuchni, przeżywamy radości, jakie dostarczają nam polowania na dx-y, kolejne udane eksperymenty techniczne i przebudowy sprzętu, towarzyskie pogawędki na pasmach i inne specjalistyczne pasje. W krótkofalarskim świecie mało jest szpanerów, potrzebujących dla dobrego samopoczucia szerokiej widowni. Lubimy spokój, a nasz towarzyski świat zamyka się w gronie kilku, kilkunastu kolegów, na życzliwość których zawsze możemy liczyć. Wierny tym poglądom unikałem przez bardzo wiele lat wszelkich zgromadzeń, m.in. krótkofalarskich, dostrzegając w nich niepotrzebne wytracanie czasu, który można spożytkować na inne bardziej chwalebne cele, np. czytanie książki. W tym roku zrobiłem wyjątek.

Po 12 letniej przerwie w ongiś aktywnej działalności krótkofalarskiej dałem się namówić Januszowi - SP 5 JXK oraz Marianowi SP 5 HRX na udział w krótkofalarskim pikniku. Jechałem ze znudzoną miną, przeświadczony, że tracę jakże cenny czas. Pomyliłem się. Było sympatycznie i ciekawie. I na pewno nie był to czas stracony.

Gospodarzem tradycyjnego corocznego pikniku, mającego na celu wybudzenie kolegów krótkofalowców z zimowego snu, a dokładnie integrację środowiska, był Stanisław SP 5 COC - prezes koła nr 25 OT PZK.
Jak zwykle piknik zorganizowany został w pierwszą sobotę marca, w tradycyjnym także miejscu, zwanym Uroczysko Bemowo, nieopodal WAT. Tuż po wyjściu z samochodu powitany zostałem przez organizatora, który w drugim chyba zdaniu powiedział: " ....słyszałem Adam od
Janusza, że masz lekkie pióro. Czy mógłbyś napisać kilka zdań o naszym spotkaniu????...."
I w ten właśnie sposób załapałem się na robótkę przydzieloną mi przez Władzę Zwierzchnią, co czynię nie tylko z obowiązku, ale i przeświadczenia, że warto jedno z takich spotkań spopularyzować. Na pikniku było uroczo, miło i ciekawie. Jestem przekonany, że nie są to jedynie odczucia autora.

Było uroczo, ponieważ miejsce jakie zostało wytypowane na spotkanie tuż za aglomeracją Bemowa było - jak sama nazwa głosi - urocze. Piękny, niezbyt gęsty las oraz ziemia pokryta świeżym bielusieńkim śniegiem, stanowiły szokujący kontras dla mieszczuchów, wyrwanych z niezbyt ciekawej o tej porze roku scenerii miejskich blokowisk.

panorama_1.jpg (99979 bytes)

Ci, którzy o tym wiedzieli, na spotkanie wybrali się całymi rodzinami, dostrzegając w zorganizowanym spotkaniu doskonałą okazję do rodzinnej wentylacji płuc i udowodnienia przy okazji rodzinie, że nieszkodliwych dziwaków, za jakich nasi najbliżsi niekiedy nas uważają, jest nieco więcej i w większości są to ludzie na poziomie i z klasą - nie tylko zresztą techniczną.

014

Było miło, ponieważ nie wiedzieć w jaki sposób, organizatorom udało się wytworzyć sympatyczną atmosferę, taką aby nikt z obecnych nie czuł się osamotniony. W mniejszych lub większych grupach o zmiennych i przemieszczających się składach dyskutowali nie tylko starzy znajomi, ale i osoby, prawie - że spoza środowiska, które na piknik trafiły po raz pierwszy.

Zasługa w tym nieocenionego Stanisława, który dwoił się i troił, by nikt nie czuł się samotny, przedstawiając sobie osoby nie znane, czyli w moim przypadku, prawie - że wszystkich. Każdy nowoprzybyły, czy to sam, czy z rodziną był mile witany, kojarzony z jakąś grupą, no i oczywiści zapraszany na zafundowaną przez zarząd kiełbaskę znad ogniska oraz miseczkę grochówki. Co większe głodomory miały nawet szansę na dokładkę. Gdzie niegdzie w towarzyskich kółkach dostrzec można było elementy rozgrzewające; najmocniejsze w postaci "herbatki z prądem". I nigdzie nie było widać by ktokolwiek przesadził z doładowywaniem akumulatorów. Nawet nasz kochany qsl manager, dostarczający nam swoją ciężką pracą długo oczekiwane karty i związane z tym radości, nie przesadził. Wprawdzie zdarzyło mu się fiknąć tak zwanego orła przy ognisku, ale jako świadek tego zdarzenia mogę zaręczyć, że był to raczej wynik nie zwrócenia uwagi na leżącą na ziemi kłodę drewna, a niżeli skutek przeładowania akumulatorów. A gdyby nawet, ja byłbym gotów ... nawet i to wybaczyć. Otrzymując za swoją ciężką pracę 62 zł miesięcznie, każdy, nawet całkowity abstynent, mógłby się chyba w tej sytuacji tylko upić - w dni parzyste ze śmiechu, w dni nieparzyste zaś z rozpaczy. A tak na serio, coś w tej sprawie należało by chyba postanowić.

Zygmunt SP 5 AYY pełen dynamiki, z workiem pełnym inicjatyw i ciekawych pomysłów, zdominowali część oficjalną spotkania. .....wykorzystał okazję do zaapelowania o przekazanie z demobilowych urządzeń elementów, które wykorzystane mogły by być do wykonania repliki. Na spotkaniu była także grupa naszych kolegów z Różana z SP5KVW i okolicy, z ....... na czele. Mamy ponoć zaproszenie na kolejne spotkanie krótkofalowców/ ..../ w Różanie, które odbędzie się...... Będzie to chyba dobra okazja wymiany wiedzy, poznania ciekawych ludzi, dokonania kolejnej wymiany doświadczeń oraz powitanie lata.

Byli także obecni m.in. Marek SP 5 IYI, zajmujący się zawodowo sprawami przydziału licencji dla krótkofalowców.

       plansza_1.jpg (102722 bytes)

Było też ciekawie. W części oficjalnej spotkania Zygmunt SP5AYY przybliżył podjętą przez warszawskich krótkofalowców, znaną wcześniej jedynie ze słyszenia, inicjatywę budowy przez środowisko krótkofalowców repliki radiostacji powstańczej "Błyskawica". Poruszone kwestie były bardzo interesujące. Przedstawiona w zarysie historia powstańczej radiostacji oraz historia starań o zbudowanie jej repliki, która powinna być uruchomiona na pasmach, w 60 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, zdominowały część oficjalną spotkania. Dla ciekawskich, po oficjalnych wystąpieniach, goście zarezerwowali dużo czasu i serca na uszczegółowienie poruszonych w toku oficjalnych wystąpień kwestii. Bardzo ciekawe było wystąpienie p. Adama Drzewoskiego (Dział Radiostacja "Błyskawica"), żołnierza Armii Krajowej, który wprawdzie na radiostacji "Błyskawica" nie pracował, lecz ją widział i dużo wie o jej konstrukcji.

W części końcowej spotkania ze smutkiem spoglądałem na komisyjne opróżnianie dwóch skarbonek, do których zbierane były datki na "Błyskawicę". Smutne były dwie kwestie. Pierwsza, że grupa 107 osób, które zapisały się na listę uczestników spotkania zdobyła się na zbiorowy datek w wysokości 630 zł. Druga refleksja, wynikająca z tej pierwszej wskazuje, że jako środowisko jesteśmy bardziej biedni, niż zamożni. I to smuci. Róbmy coś koledzy dla siebie i naszych rodzin. Próbujmy poprawiać swój status materialny. Pracujmy ciężko, kształcimy i siebie i dzieci. Obiecywana przez co niektórych "złotoustych łgarzy" manna, spada bowiem z niebios nad wyraz rzadko. Liczyć musimy zatem tylko na nasze głowy i ręce. Niekiedy rodzinę i przyjaciół. Szanujmy także siebie i nasze jakże piękne hobby.

Bardzo ciekawa jest historia "Błyskawicy" i jej twórcy. Równie ciekawa jest historia budowy repliki "Błyskawicy", którą zainicjował jej twórca, dzisiaj już dziewięćdziesięcioletni Pan Antoni Zębik. Nie wtajemniczonych pragnę poinformować, że to pod jego kierunkiem budowana jest replika słynnej "Błyskawicy", wyłącznie o części wojenne, dokładnie takie same, jakie zostały wykorzystane w wojennym oryginale. Z Panem Antonim współpracuje grupa krótkofalowców; Jan Szczepanek SP 9 GDI, Tadeusz Teperski SP 9 QMT, którzy pod okiem mistrza dokonują cudów, aby na rocznicę powstania radiostacja "Błyskawica" znów słyszana była w eterze. Prace pana Antoniego wspiera w Warszawie kilku pasjonatów, z chętnym jak zwykle do nowych pomysłów Wiesławem SQ 5 ABG, Zygmuntem SP5AYY oraz wspomnianym już panem Adamem Drzewoskim. Przyłączmy się koledzy do ich wysiłku.

Do zobaczenia w Różanie !

Adam - SP 5 EPP

(uaktualniono 04-02-2005 sp5jxk)